Olsztyn, k.Częstochowy. Można było sobie
pojeździć po jego stokach. Pojeździć to znaczy
próbować się wdrapać. Przyznam, że mocy silnika
trochę było za mało ... |
Wyrastający z pod ziemi
zameczek w Mirowie, również dostępny był z rumaka. |
Na azymut, ścieżką przez las dotarliśmy
do piaskowego wąwozu, którego sforsowanie uwieńczone
było jednym packiem. Na zdięciu szlachetny Tomasz S. na
tle Bobolic. |
|
A potem
natrafiliśmy na faceta z (D) i razem przez Zakopane
pojechaliśmy na wschód.Na zdięciu po posiłku w jedynej w tym czasie przydrożnej karczmie za .... . No właśnie, czy ktoś to poznaje ?. Jeżeli tak to napiszcie. |
A
tutaj już po dotarciu do bram Bieszczad. Pokazaliśmy
Rajnerowi dzzikość tej krainy noclegując dwa dni w
dziewiczym rejonie (za pozwoleniem leśniczego).
"Szowers" w potoku były atrakcją dnia. |
Na tej
prostej Rayner (D) z Tomaszem jako pasażerem osiągnął
granicę 200 km/h. Krzyki Tomasza zagłuszane co prawda
rykiem silnika było słychać w całej okolicy. |
Czasami
drogi zaznaczone na mapie jako przejezdne kończyły się
niespodziewanie takim oto uskokiem. No cóż, MZtki może
by i przejechały, ale ta Yamaha .. |
Po drugiej
stronie Tarnicy, u źródeł Sanu. |
Granica z
ZSRR, pilnie strzeżona przez braci zza Buga. Rainer nie
mógł uwierzyć, że to tylko tak wygląda. Nie widział
zasieków, pól minowych itp. gadzetów. |
Ta droga
asfaltowa, przykryta piaskiem świadczy o dość nikłym
ruchu panującym na tym odcinku. |
Parking za
Wołosate. Dalej nie pojechaliśmy. W tym miejscu
pojawił sie pierwszy znak Zakaz Ruchu !. |
Rainer
pokazuje Tomaszowi, który ma minę amerykanina
podrużującego po Europie dokąd sięga Polska. |
Zawsze
zabieraliśmy umęczonych wspinaczkami turystów na
pustej drodze w Wołosatego do Ustrzyk. |
Gdy kota
nie ma myszy szaleją. To zdięcie o mało nie
zakończone zostało wywrotką z powodu samoczynnie się
składającej stopki bocznej w Fj1200. |
Jedne z
ładniejszych serpentynek za Leskiem. |
Pożegnanie
z Rajnerem. Pokazaliśmy mu ładny, dziki kawałek
Polski. Potokową toaletę zapamientał dość długo. Do
dnia dzisiejszego utrzymujemy poprawne stosunki z tym
sympatycznym mieszkańcem zza Odry. |
Czas
powrotu. Jesienna słota.Chwila drzemki w stogu siana na utrwalenie czasu spędzonego w końcówce wakacji. |